Koc „syreni ogon”

Skończyłam ten koc dobry tydzień temu, a może nawet dwa, ale czasu na zrobienie wpisu nie było.Robić od razu fotki już się nauczyłam, bo przeciąganie zrobienia zdjęć w nieskończoność źle się kończy, przynajmniej dla mnie!! Do dzisiaj wspominam sweter, który sprułam zanim zdążyłam sięgnąć po aparat… Trochę mi go szkoda, …