Puchatek z odzysku


Lato już praktycznie za nami i powoli zbliżamy się do jesieni, a co za tym idzie – myślimy też o cieplejszej garderobie.
Ja też już pomyślałam, przejrzałam szafę w poszukiwaniu ciekawych ubrań i… hmmm… przydałoby się coś ciepłego na jesienne wieczory i poranki!

Nowego swetra nie kupię, o nie!! Przeważnie te, które w sklepie mi się podobają są zrobione z akrylu, a ja takiego nie chcę. Tak, może po prostu chodzę do złych sklepów 😉
Może to też takie zboczenie – skoro potrafię sama udziergać sweter, to po co kupować gotowca? Maszynowo zrobionego? Nie wiadomo z czego? Tak, obstawiam, ze jest to już zboczeniem.
Ale co się dziwić – dzierganie podobnie jak szycie – daje naprawdę nieograniczone pole manewru!! Sama wybierasz włóczkę, wzór, rozmiar, czyli coś, co mi kupić w gotowcu jest trudno, ze względu właśnie na rozmiar – w moim rozmiarze przeważnie wszystko jest od razu na wyższą osobę, także nie będę opisywać jak wyglądam…

No i padło na alpakę z wełną.
W zeszłym roku zrobiłam narzutkę, w sumie tylko na jeden raz, taka była potrzeba. użyłam bardzo zacnej włóczki czyli alpaki z wełną, no ma 4% domieszki nylonu niestety. Narzutka leżała i zajmowała miejsce, nie nosiłam jej. No i super!!
Wystarczy spruć i przerobić na sweter 😀 A oto ona – narzutka, której już nie ma:

Narzutka – nie doczekała się nawet fajnego zdjęcia ;-(


Prucie nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy, puchata wełna haczy się i naprawdę testuje nasz poziom cierpliwości, ale dzierganie swetra zrekompensowało tę niedogodność 😉
Totalnie z głowy improwizując zaczęłam sweter od góry, raglanowy, z warkoczem z przodu. Włóczka jest tak piękna, że uznałam dodatkowe wzory za zbyteczne.
Ten konkretny warkocz jest przeróbką warkocza znalezionego niegdyś w internecie, którego zamierzałam użyć początkowo, ale efekt mnie nie zadowalał, więc przerobiłam go na swoje potrzeby. Obecnie rozrysowany na kartce.
Tego wzoru użyłam już w dwóch poprzednich swetrach –> TU i TU, kominie–> TU i komplecie zimowym –> TU klikaj!!!! Zobacz jak jednym wzorem można uzyskać różne efekty 😉 W poprzednich swetrach robiłam po prostu warkocz obok warkocza, bez rozdzielania oczkami, a w kominie, tym jasnym, warkocze układają się już inaczej, bo zostały rozdzielone oczkami lewymi. Jak niewiele trzeba, żeby powstał inny efekt.
Wkrótce napiszę do tego swetra opis, może ktoś skorzysta, w końcu to taki fajny czas na swetry!!

Puchatek w trakcie dziergania

No a „Puchatek” – bo tak go nazwałam – jest… puchaty!!! i milusi i cieplusi i bardzo go lubię i na jesień czekam 😀
Zrobiony z włóczki pochodzącej z Peru, skład 74% alpaka, 22% wełna, 4% nylon, druty 6 mm, robiło się bardzo szybko, gdzieś około tygodnia wieczorami (u mnie), ale w 3 dni dasz radę zrobić jak nic!!
Włóczka – fotka poniżej:

Włóczka, z której powstał Puchatek

Idę dziergać dalej, kolejny sweterek jesienny, tym razem z motywem liści, możecie jego początki znaleźć TU lub TU .

Serdecznie Cię zapraszam na kolejny wpis!! Już niebawem 😀

Monika

P.S. Po niedługim czasie „Puchatek” doczekał się niewielkiej przeróbki, po tym jak mi jeden motek włóczki został i co chwilę wpadał w ręce, teraz więc wygląda tak:

Prawda, ze z golfem też jest uroczy??